Dzień 3
Dzisiejszy dzień minął bardzo szybko . Od rana nie mogłam ogarnąć się i śniadanie zjadłam na szybko w pracy - niestety tak szybko pochłonęłam ,że nie posiadam zdjęcia :) Nadrobię w kolejnym tygodniu.
Owsianka z jabłkiem i cynamonem.
Zauważyłam ,że tylko ciepłe śniadanie pozwalają mi wytrzymać 4 godziny do kolejnego posiłku - duży plus dla pani dietetyk.
Drugie śniadanie składało się z jajka na twardo ,sałaty,pomidora i kromki razowca. Również zdjęcia nie posiadam - był nawał pracy i nie zdążyłam.
Tutaj użyłam mixu sałat ,który niestety według mnie nie podpasował z jajkiem i mogłam użyć masłowej :) Taka kwestia smakowa .
Obiad był pyszny! Czekałam na niego cały dzień - jestem makaronożercą!
Jak widać makaron razowy al dente z mięsem mielonym i do tego była sałata z cytryną :)
Podwieczorek - sok pomidorowy pikantny
Kolacja - dzisiaj nieco opóźniona ze względu na godzinny spacer nad jeziorem.
Chrupki chleb,sałata,twaróg chudy i papryka zielona
Po wczorajsztm załamaniu napisałam do dietetyczki i pozwoliła mi na kostkę czekolady w dni kiedy będę ćwiczyć godzinę ,ale tylko podczas takiego załamania. To swego rodzaju przyzwolenie ,ale nie mam zamiaru tego nadużywać.
Dzisiaj z aktywności fizycznej był godzinny spacer. Miałam ćwiczyć ,ale niestety spałam po pracy 3 godziny! Wiem ,że to nie dobrze tak spać w ciągu dnia ,ale niestety zmęczenie oraz choroba wygrały.
Jutro planuję ćwiczyć Chodakowską i w końcu spróbować pobiegać według planu. Jakoś nie potrafię się przekonać do biegania ... Dam sobie chociaż tydzień na sprawdzenie czy to jest sport dla mnie.
Kusiły mnie podczas dnia różne jedzeniowe pyszności ,ale się nie dałam. Widzę teraz jak reklamy kuszą nas i szczują jedzeniem! nawet na stacji zamiast reklamy paliwa są ciepłe hot-dogi ! Fast foody odgrywają na świecie dużą rolę zwłaszcza przyczyniły się do otyłości dzieci!
Każdy mój wieczór po kolacji spędzam na szykowaniu jedzenia do pracy oraz płatków na śniadanie i odkreślam na lodówce kolejny dzień zakończony sukcesem !
Dzień 3 uważam za zamknięty i jak najbardziej udany :)
Mam nadzieję,że planowane pół roku szybko minie :D
Do jutra!


Myślę, że kostka czekolady nikogo nie zabiła.
OdpowiedzUsuńFajnie, że korzystasz z dietetyka.
A spanie w dzień jest jak najbardziej zdrowe, jeżeli jesteśmy śpiący to znaczy, że nasz organizm chce się zregenerować, i powinniśmy pozwolić mu na to.
Trzymam kciuki :)
Zapraszam: nakrywka.blogspot.com
<3
OdpowiedzUsuń