Dzień 5
Pomału zaczynam się przyzwyczajać do trybu życia ustalonego według moich posiłków. Odczuwam coraz mniejszy głód jednak nadal czegoś "dobrego" mi brakuje. Człowiek sobie nie zdaje sprawy jak jest uzależniony od niektórych produktów. Mówię tutaj o sobie. Siedzę na kanapie i rozmyślam o jedzeniu, wciąż moje myśli krążą wokół tego tematu. Wiem,że muszę raz w miesiącu wyznaczyć sobie dzień kiedy będę mogła zjeść coś na co mam ochotę - inaczej zawalę.
Uznałam ,że dobrym dniem ,w którym bezkarnie będę mogła coś zjeść będą moje urodziny 29 września. Pomimo tego ,że jeden posiłek będzie tak ,który uwielbiam będę mimo wszystko się pilnować ,bo kilka dni później będzie druga wizyta u dietetyka.
Śniadanie jak zwykle z płatkami owsianymi !
Jak mogłam o niej zapomnieć na tak długi czas?
W pracy porcja warzyw z kromką chleba ,a przekąską była dzisiaj brzoskwinka.
Obiad : polędwica z dorsza ,surówka z pora i jeden ziemniak. Dodałam odrobinę sosu pomidorowego :)
Podwieczorek : sok pomidorowy
Kolacja : chlebek chrupki ,pomidor ,sałata i twaróg ze szczypiorkiem
Jutro zaczynam weekend. Jadę do swojego rodzinnego domu i od rana czeka mnie przygotowywanie pojemników z jedzeniem.
Sprawdzę swoją silną wolę z dala od swojego mieszkania :)



<3 Wszystkie te posiłki wyglądają ekstra :)
OdpowiedzUsuń