Cześć!
Ostatnio pochłonęły mnie sprawy "zawodowe" i zdrowotne. Gdzieś pomiędzy nimi się zagubiłam i nie było mi po drodze wejście tutaj i nabazgraniu kilku słów.
Wizyta po dwóch tygodniach mojej walki zakończona pełnym sukcesem.
Efekt zdumiewający !
- 3 kg z czego 1,2 kg to sam tłuszcz!
- 1 cm w klatce piersiowej
- 7 cm na wysokości pępka
- 2 cm w talii
- 4 cm w biodrach !
Pani dietetyczka była w szoku - ja w jeszcze większym !
Nie do końca wierzyłam ,że przy sterydach ,które przyjmuję mogę chudnąć tak ładnie. A jeśli już to byłam pewna ,że to będzie sama woda.
Nie powiem ,że po upływie tych dwóch tygodni (2 tyg i 5 dni :P ) nie mam ochoty na zakazane jedzenie.
Nic przyjemnego nie ma w byciu n diecie ,a zwłaszcza na początku. Odchudzanie przypomina pole bitwy ,albo walczysz do ostatniej kropli krwi ,albo poddajesz się walkowerem. Wybór należy do Nas.
Na razie zauważyłam ,że jedzenie do 20 zostało opanowane. Czasem krzątam się po kuchni i popijam ssanie wodą. Raz w tygodniu pozwalam sobie na rządek gorzkiej czekolady i to też mnie trochę ratuje :)
Jednak efekty jakie uzyskałam , motywacja ,która jeszcze bardziej się zwiększyła powoduje ,że nie poddam się.
Zapisałam się na kontrolę 30 września - dzień po moich urodzinach .
Specjalnie - aby nie pochłonąć całej lodówki łącznie z jajkami w skorupkach ;)
Pozdrawiam

Hejka :) Gratuluję wyników :)
OdpowiedzUsuńJednocześnie nominuję Cię do Versatile Blogger Award- jeśli chciałabyś wziąć udział to zapraszam do siebie:
http://www.3stepstohealth.blogspot.com/
dzięki za nominację dzisiaj ujawnię co nieco o mnie :)
Usuńtak, odchudzanie to walka!
OdpowiedzUsuńgratulacje
i trzymam kciuki za 30 września, a przy okazji wcześniejsze wszystkiego najlepszego!
nakrywka.blogspot.com