06 sierpnia, 2014

Pierwsze koty za płoty

Siedzę na kanapie i zajadam  jabłecznik ,który kupiłam po tym jak Pani w sklepie zapytała ,w którym miesiącu ciąży jestem. Łzy w oczach i odzew mojego ciała : weź coś na ząb.

Siedzę na tej kanapie objedzona jabłecznikiem i myślę, że trzeba by coś ze sobą zrobić. Dość marudzenia, dość myśli krążących tylko wokół jedzenia ,diet i przymusowych ćwiczeń. Każdy dzień kończy się fiaskiem zaraz po przyjściu z pracy do domu.

A w pracy burza mózgu : może dieta 3d  może liposukcja? może kopenhaska? Herbalife?
Patrzę w lewo ściana patrzę w prawo Piotrek - współpracownik. Uśmiecha się wcinając fasolkę szparagową. I zagadałam.... gadka szmatka dietetyk, menu ,kontrole co miesiąc i 8 kg na minusie?

Podał numer i zadzwoniłam.
Zamieniłyśmy z Panią mgr kilka słów gorzkiej prawdy i suchych faktów. termin 25 sierpnia. Może uda się wcześniej ale nic nie wiadomo na 100% w końcu życie jest nieobliczalne i nie da się go zaplanować? !
Powrót do domu (i do jabłecznika). Odpalam komputer i zaczynam szperać ,szukać i węszyć a w Internecie wiadomości mało.
Jakiego dietetyka wybrać? Czym się sugerować? Jakie cechy charakteru powinien posiadać? Powinien być sławny czy raczej siedzieć w kącie?
Trudno jest mi powiedzieć jakim dietetykiem jest moja przyszła przewodniczka po drodze ku pięknej i zdrowej sylwetce. Mogę powiedzieć tylko o mich subiektywnych przemyśleniach.

A więc:

po 1. powinna być z jakiegoś polecenia najlepiej znanej Ci dobrze osoby . Nigdy nie wiadomo czy oceny w internecie są wiarygodne czy podstawione. Powinna oferować kontrole co miesiąc i pomiary robić najnowszymi technologiami ,a mam tu na myśli elektrody.
Lekki prądek zawsze na fali.

2. lepiej poczekać niż lecieć na urwanie głowy. Mam tu na myśli termin pierwszej wizyty. Jestem typem człowieka ,który chce już teraz zaraz NAŁ ! Ale nie... terminu i czekania nie da się przeskoczyć! Swoje trzeba odczekać i nie szukać po kątach innego dietetyka .Po kilku telefonach wykonanych dzisiaj pod wpływem właśnie tego impulsiku AUĆ wiem ,że terminy są jeszcze bardziej odległe niż mój. Ludzie mają fazy na diety?!

3. Przejdźmy do charakteru. Dla mnie jest potrzebna osoba z pazurem ,typ który się kocha albo nienawidzi, która powie co myśli bez litości nawet jeśli miałoby to boleć przez tydzień . Musi mnie ustawić do pionu i przede wszystkim mówić prawdę. Nie mówić za 3 miesiące będzie - 20 kg bez żadnych wyrzeczeń. tak sie nie da.

I ostatnie ... to ,że nie błyszczy od jego nazwiska w Internecie na pierwszej stronie przeglądarki Google o niczym jeszcze nie świadczy.

Z tymi wszystkimi przemyśleniami będę żyć do 25 sierpnia.
Przede mną tygodniowy urlop i dobrze wiem ,że diety i tak bym nie trzymała. kto na wakacjach się odchudza? Więc termin znalazłam dogodny dla mnie. Wiem jak ciężko jest mi trzymać dietę w okresie wakacyjnym . Będziemy zbliżać się ku końcowi słonecznego lata (niestety) i wiem ,że się uda.


Chcę tego ! Chcę żeby ktoś mnie popchnął do przodu ! Chcę wstać na nogi raz na zawsze zrzucić balast i już nigdy nie myśleć o kilogramach na plusie i o tym co muszę zjeść a czego zjeść nie mogę.


3 komentarze:

  1. Myślę, że najważniejsze jest to, że potrafimy się podnieść z tych wszystkich upadków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobiety potrafią podnieść się nie jeden raz :) Trzeba mieć twardą...;)

      Usuń
  2. Czy mogłabyś nam się jakoś opisać? Wzrost? Waga? Albo chociażby BMI? Jeśli to problem, to wybacz, nie namawiam do niczego. Po prostu chciałabym czytając każdą notkę mieć jakiś obraz Ciebie, który z czasem będzie się zmieniał

    OdpowiedzUsuń