Zgodnie z tym o czym pisuję na moim nowym świeżutko upieczonym blogu musiałam w końcu udać się na pierwszą wizytę.
Od rana rozmyślałam jak będzie wszystko przebiegać ,przeczytałam miliony informacji zamieszczonych w internecie jak wygląda pierwsza wizyta i mimo wszystko czułam stres.
Stres przed wyjawieniem swoich sekretów jak późnym wieczorem jem drugą kolację,jak rzucam się na lodówkę kiedy P. nie patrzy i jak bezsilnie płaczę w poduszkę mówiąc ,że jutro się uda.
Na wizytę poszłam po jednym posiłku jakim było późne śniadanie (aby ważenie było miarodajne) i z wynikami badań. Przywitała mnie miła Pani w przepięknym kolorowym gabinecie,w którym od razu poczułam się zrelaksowana. Zaczęliśmy normalną rozmowę o tym jak się tutaj znalazłam ,co przeszłam i dlaczego jestem kuleczką. Pani słuchała i zadawała w trakcie szczegółowe pytania. Musiałam podać choroby przebyte,operacje i leki jakie przyjmuję oraz podać kilka wyników między innymi wynik cukru.
Kolejno powiedziała mi ,że ISTOTNĄ rolę odgrywa tutaj aktywność fizyczna. Miałam określić się ile razy w tygodni i co konkretnie zamierzam włączyć w swój niecny plan. Oceniłam ,że może programy Chodakowskiej ,a Pani powiedziała ,że muszę zmieniać treningi co jeden - mam wyłączyć z zestawień SKALPEL 1 ze względu na to ,że jest najłatwiejszy. Tutaj postawiłam cel ćwiczeń 3 dni w tygodniu poniedziałek,środa,piątek . Dodatkowo Pani namówiła mnie ,aby 2 razy w tygodniu ubrać się w dres i iść na świeże powietrze na minimum 20 minut i bardzo szybko maszerować na przemian z lekkim truchtem tyle ile zdołam. Powiedziałam ,że nie lubię ... ale Ona na to " Najwięcej chudniemy od tego czego nie lubimy " . Kupiła mnie.
Kolejno według ankiety ,którą miała przygotowaną zapisała wiek,wzrost i przeszliśmy do jadłospisu. Pytała o to jak wygląda mój dzień od poniedziałku do piątku ,a jak to się ma w weekend. O posiłki,napoje jakie spożywam , godziny posiłków oraz o to czy jadam systematycznie i gdzie są posiłki spożywane. Wymieniała kolejno listę produktów i miałam powiedzieć czy lubię czy nie. Dodatkowo zapisywała moje uwagi np. dotyczące szpinaku ,który lubię ale tylko świeży :D
Niestety potem przyszedł czas na ważenie i mierzenie. Po wszystkim Pani podeszła z monitorem i pokazała jak sprawy się mają. A mają się bardzo źle o czym od razu mi powiedziała. Nie mam wyniku aktualnie ponieważ wszystko dostanę z menu - jedno co zapamiętałam to moje ODWODNIENIE 42% wody o ile dobrze kojarzę. Przeanalizowała mi całą resztę i oceniła ,że nie chce u mnie szybkiego i dużego spadku wagi - aby nie wróciło potem wszystko w efekcie jojo. Planowała ,że dieta będzie pozwalała mi schudnąć 2,5-3 kg tkanki tłuszczowej miesięcznie, a kaloryczność w granicach 1300 na dobę. Nie wiedziała jeszcze dokładnie ,bo musi to wszystko na spokojnie poukładać przy stwarzaniu diety. Pocieszające było to ,że oceniając ile ma trwać moja dieta powiedziała wprost ,że około pół roku ,aby dojść do wagi 75 kg. Później będziemy obmyślać kolejny plan w zależności od moich wyników . Ale docelowa waga jaką podała to 70 kg a mój 65 :)
Dietę dostanę w piątek lub sobotę i mam zacząć od 1 września. Zapytała też co jaki czas potrzebuję konsultacji . Wybrałam pierwszą kontrolę po 2 tygodniach od zaczęcia. Myślę,że być może przez dłuższy czas będę potrzebować takich częstych kontroli .
Koszy:
konsultacji dietetycznej 50 zł
Menu 7 dniowe 100 zł ( wszelkie zmiany w diecie przez cały okres opieki bezpłatny)
Wizyty kontrolne 20 zł
Cała wizyta trwała 2 godziny
Pani przemówiła mi do rozsądku ,sama wizja tego ,że za pół roku będę się dobrze czuła we własnym ciele i będę miała taką ładną wagę jaką miałam w 2011 i 2007 roku jest po prostu rewelacyjnym uczuciem i napędem do działań.
Wierzę w to ,że się uda !
I o to chodziło.
Żałuję tylko ,że wcześniej nie wybrałam się do dietetyka.
Ciebie również zachęcam !

o kurka rurka - tanio! myślałam, że dietetyk to jednak kupa kaski a tu proszę - chyba czas na wizytę :)
OdpowiedzUsuńCeny w Poznaniu są na prawdę różne. Głównie spotykałam się z tym ,że kontrola kosztuje 100 zł . Udało mi się dostać namiary na fajnego dietetyka,który na kontrolach nie zarabia :) Zachęcam do wizyty !
Usuń