Dzisiaj chciałabym w skrócie napisać Wam o efektach mojej diety . Przypominam ,że jest to menu ułożone przez mgr dietetyki i wszystko jest kontrolowane na konsultacjach średnio co dwa tygodnie.
Początki były ciężkie - bardzo dokuczał mi głód i chęć zjedzenia niedozwolonych rzeczy. Mimo tych załamań udało się wytrzymać pierwszy tydzień (fotorelacje w osobnej zakładce) . Na początku najcięższe były zmiany godzin posiłków oraz narzucony z góry plan ,który z czasem stał się atutem.
W drugim tygodniu byłam na tyle wkręcona w odchudzanie ,że nie wiedziałam kiedy minął ten czas. Wtedy odbyła się pierwsza kontrolna wizyta u Pani dietetyk. Na pierwszej konsultacji zostałam zważona i pomierzona i nie było za ciekawie. Okazało się ,ze mam I stopień otyłości i dużo tkanki tłuszczowej. Na szczęście wzięłam się w garść w odpowiednim momencie.
Po dwóch tygodniach straciłam łącznie 14 cm.
1 cm klatka piersiowa
7 cm brzuch na wys. pępka
2 cm w talii
4 cm w biodrach
Oraz 3 kg z wagi i 1,2 kg tkanki tłuszczowej.
Byłam wniebowzięta! Tym bardziej ,że codziennie biorę lekarstwa - sterydy i myślałam ,że się NIE DA.
Dalej z jeszcze większą motywacją brnęłam do przodu.
W ubiegłym tygodniu byłam na drugiej wizycie kontrolnej.
Niestety byłam po całym dniu siedzenia za biurkiem w pracy i przez moje chore nerki mierzenie mnie było niemożliwe ze względu na obrzęki. Natomiast podczas badania ukazały się następujące wyniki:
- 1 kg
- 1,8 kg tkanki tłuszczowej !
I już nie mam I stopnia otyłości. Mam nadwagę ,którą zwalczę!
I już nie mam I stopnia otyłości. Mam nadwagę ,którą zwalczę!
Czyli pomimo małego spadku wagi spalam ten paskudny tłuszcz.
Zaznaczam ,że podczas całego miesiąca ćwiczyłam zaledwie 5 razy.
Chciałabym umieścić Wam moje wykresy niestety jeszcze ich nie otrzymałam ,ale jak tylko dostanę je @ to tutaj wkleję.
Zaczęłam drugi miesiąc z uśmiechem na twarzy i motywacją do dalszej walki. Kolejna wizyta 20 października. Nie mogę się doczekać!
-4 kg to bardzo ładny wynik, który osiągnęłam w miesiąc. Jutro chwycę za miarkę i napiszę Wam jak wygląda sprawa centymetrów. Również uzupełnię w notce.
Obecnie mam 91 kg (waga wyjściowa 95,1 kg ) . Wiem ,że w tym miesiącu zobaczę z powrotem 8 z przodu. Cieszę się na samą myśl ... tęskniłam za nią.
Polecam Wam stosowanie zbilansowanej diety. Po upływie tygodnia przestaniecie odczuwać uporczywy głód ,a każda wizyta zmotywuje Was do dalszej walki.
W tym miesiącu zamierzam podjąć się ćwiczeń z Jillian ze względu za chęć zwiększenia masy mięśniowej oraz utrzymanie spadku wagi na poziomie 4 kg.
Dzięki temu u schyłku roku 2014 zobaczę na wadze 7 z przodu,której nie widziałam już 3 lata.
Nie mogę się doczekać!
Nic dziwnego, że pojawił się uśmiech. Trzymam kciuki za dalsze sukcesy!
OdpowiedzUsuńNie dziękuję :)))
Usuńgratuluję z całego serca ! Idziesz jak burza !
OdpowiedzUsuń