15 sierpnia, 2016

Zmiany,zmiany wszędzie zmiany

Od jakiegoś czasu chciałam tutaj wrócić. Wciąż codziennie jestem aktywna na moim funpage'u LINK  ,na który serdecznie Was zapraszam.

Ostatni wpis jest z grudnia 2015. W tamtym czasie prowadzili mnie różni dietetycy z mniejszym lub większym sukcesem. Starannie gotowałam według kartek z przepisami i całym menu. Niestety sposób dla mnie nie był najlepszy. Ponownie na zmianę chudłam i tyłam ,bo ciągle musiałam gasić w sobie pasję do gotowania. Jedzenie z kartki bardzo mnie ograniczało. Doszło do tego ,że w sezonie warzywno-owocowym nie jadłam praktycznie tego co kocham i uwielbiam. 
Maliny,truskawki i czereśnie - kukurydza i młode ziemniaczki. Wszystko przeszło mi obok nosa. 
W tym roku w kwietniu wszystko się zmieniło. Trafiłam do dr dietetyki na wizytę kontrolną i porozmawiałam z osobą najbardziej kompetentną ze wszystkich jakie wcześniej spotkałam. 
Zaproponowała po prostu branie probiotyków,ograniczenie pszenicy i wprowadzenie marszobiegów. 
Najpierw wprowadziłam probiotyk kolejno ograniczyłam pszenicę. Okazało się ,że nadal nie mijały mi bóle brzucha i notoryczne wzdęcia i bóle. Postanowiłam odstawić gluten. Musiałam się edukować i nadal się edukuję w tym temacie. Zakupiłam trzy bardzo fajne książki ,które pozwoliły mi przebrnąć  i postawić pierwsze kroki w tym temacie. 

Nagle objawy migren,bólów brzucha,wzdęć i braku energii zaczęły ustępować.Okazało się,że bez żadnych leków odzyskałam energię i swoje życie. 

Minęło trochę czasu ,bo dopiero w tym miesiącu sięgnęłam po ostatnie polecenie.... biegam :)


Waga spada,cm również. Pozostaje mi tylko napisać do tamtej pani dr za uratowanie mnie :)


Chcę prowadzić tego bloga dalej. 
Widzimy się niebawem !




6 komentarzy:

  1. Powodzenia w działaniu! Wszystko siedzi w naszych głowach- to tam jest najwięcej lekarstw, ale też często trucizny. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na początek zaczęłam jeździć rowerem do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę Ci powodzenia w walce :) ja sama mam za sobą -16kg i wiem jak czasem ciężko jest osiągnąć wymarzony cel. Teraz sama chcę pomagać ludziom z podobnymi problemami i zaczynam studia na kierunku dietetyka :) choć sama idealnej wagi jeszcze nie mam. pozdrawia Cię cieplutko i zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak trzymaj. Bardzo fajnie, że zaczęłaś o siebie dbać co pozytywnie wpłynęło na Ciebie, twój nastrój i zdrowie. Nie można się katować i głodzić, ale jak podchodzisz do tego zdroworozsądkowo to wszytsko powinno być ok.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zmiany to bardzo ważna rzecz w naszym życiu...

    OdpowiedzUsuń