Od jakiegoś czasu chciałam tutaj wrócić. Wciąż codziennie jestem aktywna na moim funpage'u LINK ,na który serdecznie Was zapraszam.
Ostatni wpis jest z grudnia 2015. W tamtym czasie prowadzili mnie różni dietetycy z mniejszym lub większym sukcesem. Starannie gotowałam według kartek z przepisami i całym menu. Niestety sposób dla mnie nie był najlepszy. Ponownie na zmianę chudłam i tyłam ,bo ciągle musiałam gasić w sobie pasję do gotowania. Jedzenie z kartki bardzo mnie ograniczało. Doszło do tego ,że w sezonie warzywno-owocowym nie jadłam praktycznie tego co kocham i uwielbiam.
Maliny,truskawki i czereśnie - kukurydza i młode ziemniaczki. Wszystko przeszło mi obok nosa.
W tym roku w kwietniu wszystko się zmieniło. Trafiłam do dr dietetyki na wizytę kontrolną i porozmawiałam z osobą najbardziej kompetentną ze wszystkich jakie wcześniej spotkałam.
Zaproponowała po prostu branie probiotyków,ograniczenie pszenicy i wprowadzenie marszobiegów.
Najpierw wprowadziłam probiotyk kolejno ograniczyłam pszenicę. Okazało się ,że nadal nie mijały mi bóle brzucha i notoryczne wzdęcia i bóle. Postanowiłam odstawić gluten. Musiałam się edukować i nadal się edukuję w tym temacie. Zakupiłam trzy bardzo fajne książki ,które pozwoliły mi przebrnąć i postawić pierwsze kroki w tym temacie.
Nagle objawy migren,bólów brzucha,wzdęć i braku energii zaczęły ustępować.Okazało się,że bez żadnych leków odzyskałam energię i swoje życie.
Minęło trochę czasu ,bo dopiero w tym miesiącu sięgnęłam po ostatnie polecenie.... biegam :)
Waga spada,cm również. Pozostaje mi tylko napisać do tamtej pani dr za uratowanie mnie :)
Chcę prowadzić tego bloga dalej.
Widzimy się niebawem !

Powodzenia w działaniu! Wszystko siedzi w naszych głowach- to tam jest najwięcej lekarstw, ale też często trucizny. Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńJa na początek zaczęłam jeździć rowerem do pracy :)
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci powodzenia w walce :) ja sama mam za sobą -16kg i wiem jak czasem ciężko jest osiągnąć wymarzony cel. Teraz sama chcę pomagać ludziom z podobnymi problemami i zaczynam studia na kierunku dietetyka :) choć sama idealnej wagi jeszcze nie mam. pozdrawia Cię cieplutko i zostaję na dłużej :)
OdpowiedzUsuńTak trzymaj. Bardzo fajnie, że zaczęłaś o siebie dbać co pozytywnie wpłynęło na Ciebie, twój nastrój i zdrowie. Nie można się katować i głodzić, ale jak podchodzisz do tego zdroworozsądkowo to wszytsko powinno być ok.
OdpowiedzUsuńZmiany to bardzo ważna rzecz w naszym życiu...
OdpowiedzUsuńZdecydowanie, nie da się ukryć :)
Usuń